ratusz remontOd kilku miesięcy możemy oglądać groteskę pt. „Remont zabytkowego ratusza w Maszewie”, którą wystawia Pani Burmistrz. Od samego początku wszyscy śmieją się z formy jaką przybrał remont tego budynku, tylko jak zwykle nasi urzędnicy nic nie widzą, nic nie słyszą. Ewidentny brak nadzoru ze strony Pani Burmistrz doprowadził do wstrzymania prac i konieczności wykonania szeregu poprawek. Ale przecież to za pieniądze marszałkowskie i podatników więc po co się interesować przebiegiem prac.

Na zdjęciu widać jak w dniu 11 września br. kolejna ekipa zrywa wcześniej wykonaną elewację na ścianach budynku.

Brawo Pani Burmistrz.

 

Za relację z prac nad ratuszem niech posłuży artykuł Cezarego Martyniuka z Gazety Goleniowskiej (12.08.2015) w kilku zdaniach podsumowujący kolejną "udaną inwestycję".

Hucpa za miliony

Remont maszewskiego ratusza to jedna wielka granda. Firma budowlana odstawiła nieprawdopodobną tandetę, inspektor nadzoru udawał, że tego nie widzi i nie prowadził dokumentacji budowlanej. Gmina za tę hucpę zapłaciła już 1,9 mln zł i ma problem: co dalej?

 Sytuacja jest poważna, bo jeśli gmina w tym roku nie rozliczy się z Urzędem Marszałkowskim, straci 2,2 mln zł dotacji. Jeśli przymknie oko na budowlaną tandetę – pieniądze może ocali, ale z po partacku odnowionym ratuszem będą wielkie problemy. Porządny remont trudno będzie zrobić w dwa miesiące.

Wykonawca remontu, szczecińska firma ATEST Ryszard Olejnicki została pogoniona z placu budowy 5 sierpnia. 15 lipca pogoniono inspektora nadzoru inwestorskiego, którym była firma BESTBAU Izabela Woźna z Chodzieży. Bezpośrednim powodem zerwania obu kontraktów było bezczelne, niczym nie uzasadnione żądanie, by gmina przystała na większe koszty remontu: 4,5 mln zł zamiast przewidzianych w budżecie 3,2 mln. Zasadne jest pytanie o zmowę między obiema firmami w celu osiągnięcia nieuzasadnionej korzyści majątkowej.

Osobną sprawą jest nadzór nad inwestycją, jaki rzekomo sprawowali pracujący w Urzędzie Miejskim w Maszewie budowlańcy. Tak naprawdę żadnego nadzoru z ich strony nie było, choć już od stycznia płynęły niepokojące sygnały o nieprawidłowościach dziejących się na budowie.

Obecnie trwa inwentaryzacja budowlanej papraniny, jaka pozostała po firmach ATEST i BESTBAU. Prowadzi ją nowy inżynier kontraktu, tym razem nie wybrany na podstawie najniższej zaproponowanej ceny. Roboty budowlane są wstrzymane do chwili pełnej oceny stanu inwestycji. Być może we wrześniu wznowi je nowa firma, wybrana w przetargu. Podobno jest szansa, by inwestycję zakończyć w październiku. Pierwotnym terminem był 30 czerwca.

O sprawie podobno została powiadomiona prokuratura.