Mieli słuszność - niektórzy po dwa etaty ciągną, same sukcesy na polu olimpiadowo-konkursowym a także we wszelkich sportach - tylko się ciszyć i nagradzać takich belfrów Kartami Nauczyciela, 13, wczasami pod gruszą, dodatkami wiejskimi i mieszkaniowymi, pozycją społeczną, nagrodami okazjonalnymi - a zobaczcie co w zamian:
komantarz pani Marii Palicy z Gazety Goleniowskiej
"Od środy znane są wyniki sprawdzianu szóstoklasistów. Są kiepskie - województwo zachodniopomorskie w tym roku uzyskało najsłabszy wynik w kraju, powiat - na poziomie średniej wojewódzkiej, przy czym na wynik ten zapracowały przede wszystkim szkoły gmin Goleniów, Stepnica i Nowogard. Pozostałe uzyskały wynik poniżej średniej powiatowej. Co na to nauczyciele, którzy dzień wcześniej strajkowali, walcząc o większe wynagrodzenie dla siebie i zachowanie przywilejów z Karty Nauczyciela? Mają poczucie dobrze spełnionego obowiązku? Wszystkiego na awarię energetyczną w dniu sprawdzianu oraz możliwości intelektualne uczniów zgonić się nie da - w każdej szkole są bardziej i mniej zdolni. A jak wiele zależy od odpowiednio prowadzonej pracy z uczniem, najlepiej pokazuje przykład szkoły w Stepnicy (w ubiegłym roku 19,9 pkt., w tym - po wdrożeniu programu naprawczego - 25,88)."
"W środę Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła wyniki sprawdzianu szóstoklasistów. Nasi uczniowie wypadli słabo.
Ze sprawdzianu pisanego 8 kwietnia (przypomnijmy, że w województwie zdarzyła się wtedy wielka awaria energetyczna) można było uzyskać maksymalnie 40 punktów, średnia w kraju wyniosła 25,8, w województwie zachodniopomorskim - 25,4. To najgorszy wynik w kraju, a w powiecie goleniowskim nie był niestety wyższy (również 25,4 pkta). Wynik powyżej średniej wojewódzkiej i krajowej uzyskały tylko dwie gminy - Goleniów (26,2) oraz Stepnica (25,8), na poziomie średniej wojewódzkiej napisali sprawdzian szóstoklasiści gminy Nowogard (25,4), najsłabiej w tym roku wypadli uczniowie gminy Maszewo (22,2), nieco tylko lepiej gminy Przybiernów (23,0) oraz gminy Osina (23,4). "
Co do strajku powiem tylko, że każdy ma prawo do godziwego wynagrodzenia za swoją pracę. Sytaucja w Polsce jest taka, że jeśli zarabiasz poniżej 2 000 PLN netto, to tak naprawdę egzystujesz od pierwszego do pierwszego. Spłacanie większego kredytu czy kupno czegoś ponadstandardowego przy takim dochodzie jest niemożliwe. Jak najbardziej popieram upominanie się o swoje, jednak jestem zdania, że dzień bez szkoły chyba bardziej szkodzi uczniom niż pomaga nauczycielom. Nie bardzo widzę racjonalne wytłumaczenie, dlaczego dzieci muszą być "opóźnione" w edukacji przez to, że brakuje pieniędzy na wyższe wypłaty dla nauczycieli. Czy one są winne takiej sytuacji? Kończąc myśl dodam, że chętnych do wykonywania zawodu nauczyciela jest coraz mniej, co chyba dobrze rokuje na wysokość pensji tej grupy zawodowej w przyszłości.
Wracając do sedna sprawy również uważam, że poziom nauczania w Maszewie z roku na rok spada. Pojawiło się wielu nauczycieli młodych, niedoświadocznych, posiadających niskie kompetencję. Wydaje mi się, że to nie jest jedynie nasze zmartwienie. Niestety problem braku wykwalifikowanej kadry dotyka wszystkie szkoły a szczególnie te w małych miejscowościach. Nasza szkoła jest jedną z wielu potwierdzających tą regułę. Skończyły się czasy gdy geografii, matematyki,czy fizyki uczył nas Pan/Pani, która pamietała naszych rodziców a wszystko co nam chciała przekazać recytowała z pamięci. Jedną z mocnych stron komunizmu w Polsce na pewno był dobry a przede wszystkim sprawiedliwy (w sensie formy a nie propagandowych treści) system nauczania na poziomie szkół podstawowych oraz śrenich. To, że chodziłeś do SP Maszewo nie skreślało twoich szans w rywalizacji z rówieśnikami ze Szczecina czy nawet Warszawy. Każdy uczeń miał określoną ilość godzin z danym przedmiotem, te same materiały a przede wszystkim nauczycieli z wieloletnim stażem i odpowiednią wiedzą. Dzisiaj każda szkoła musi walczyć o swoje, dbać o kadrę na własną rękę, gwarantować uczniom taką ilość oraz rodzaj zajęć aby wogóle ich pozyskać. Niebagatelną w tym rolę oprócz dyrektora szkoły odgrywa oczywiście gmina. Nie chodzi mi tylko o dofinansowywanie szkół ale stwarzanie możliwości rozwoju poza lekcjami, organizowanie konkursów tematycznych, kursów przygotowawczych, stworzenie normalnej i dobrze wyposażonej biblioteki/czytelni, "prowokowanie" młodych do szukania zainteresowań. Mówiąc górnolotnie szkoła podstawowa powina być pierwszym etapem przed podjęciem dezycji "kim chcę być w przyszłości". Tylko ludzie z pasją i szczerą chęcią przekazania swojej wiedzy młodszym dają możliwość stworzenia takiej właśnie szkoły.
Reasumując. Problem jest. Obecne egzaminy dają możliwość łatwego porównania poziomu wiedzy na tle innych szkół. Czy tego chcemy czy nie, szkoła musi zamienić się w przedsiębiorstwo zatrudniające tylko najlepszych fachowców. Wyniki które przedstawił Tasia na pewno nie napawają optymizmem. Z mojej strony chciałbym jedynie usłyszeć jakiś komentarz obecnej dyrektor oraz jakąkolwiek deklarację na przyszłość. Niestety wątpie aby ktokolwiek z władz SP Maszewo czytał to forum. Swoją drogą zastanawiam się dlaczego podstawówka nie ma jeszcze strony internetowej + własne forum. To absolutne minimum w obecnych czasach aby utrzymać jakąkolwiek formę kontaktu pomiędzy placówką a rodzicami. Do tego możnaby stworzyć jakiś prosty system zarządzania i archiwizacji ocenamy, uwagami dla rodziców, elektroniczny system wymiany prac domowych czy zdalnego nauczania. Ehhh. Dobra rozmażyłem się ... BTW Kto uczy informatyki w gimnazjum/SP?
Ostatnio edytowany przez jaca (2008-06-05 01:09:47)
Znanymi mi nauczycielami informatyki w Maszewie są panowie Damian i Waldemar Woźniak oraz pan Kasprzycki. Z tego co wiem informatyka w maszewskich szkołach ogranicza się do tworzenia "dzieł sztuki" w Paint'cie, ew. pisanie w Wordzie. To oficjalnie. Bo tak naprawdę uczniowie siedzą na tych wszystkich portalach typu fotka.pl, grają albo po prostu nie robią nic. Wiem z własnego doświadczenia
Oj jaca jaca nie zgadzam się niemalże w 100% z tym co napisałeś. Po pierwsze winą spadającego poziomu nie jest niski poziom kwalifikacji nauczycieli, obecnie każdy nauczyciel posiada ukończone wyższe studia Ci, którzy uczyli Ciebie czy mnie drogi Jacku byli po liceach pedagogicznych i SN (studium nauczycielskie) więc zarzut braku kompetencji jest całkowicie bezzasadny. Przyczyny spadającego poziomu należy doszukiwać się w tym, że likwiduje się kolejne szkoły i tworzy się molochy gdzie uczeń dla nauczyciela jest tylko jednym z wielu Kowalskich czy Nowaków. W czasach kiedy my chodziliśmy do podstawówki w naszej gminie było oko siedmiu szkół podstawowych dziś są tylko 3( a tak nawiasem mówiąc to sprawdźcie sobie w Internecie skąd wzięła się nazwa Moloch bardzo ciekawa historia ). Co do strajku to nauczyciele są mistrzami świata w strajkowaniu w dniach wolnych od zajęć tylko, że wtedy nikt o tym nie mówi. Dwa tygodnie przed strajkiem odbyły się pikiety nauczycieli pod urzędami marszałkowskimi, nie pokazały tego ani faty, ani wiadomości czy wydarzenia po prostu nic cisza. Ktoś morze powiedzieć czemu winne są dzieci i dlaczego mają tracić dzień nauki, a ja powiem czemu winni są pacjenci ewakuowani z szpitali z narażenie życia, czemu winni byli kierowcy stojący tydzień czasu na granicy, niczemu ale lekarzom i pogranicznikom wolno strajkować a nauczycielom nie. Co do wyników egzaminu, w ubiegłym roku SP Rożnowo miała najlepszy wynik w powiecie i wysoką lokatę w województwie nie przypominam sobie żeby ktoś to chwalił na tym forum, obala to jednocześnie teorie Jacka, że nieważna jest grupa uczniów, a przecież Ci sami nauczyciele tylko z inną grupą osiągnęli gorszy wynik w tym roku ( choć SP Rożnowo jest w tym roku najlepsza w gminie ). A na deser kilka słów o pensji nauczycieli, Jacek wiesz gdzie mieszkam przyjdź pokaże Ci kwit 950zł na rączkę oszołamiająca kwota i gdyby nie dodatki, które tak skrzętnie wyliczył tasia bylibyśmy najsłabiej zarabiającą grupą zawodową w Polsce, nie chce żeby wyszło na to, że się żale kocham to co robie i robił bym to nawet za połowę niższą pensję pytanie tylko brzmi jak długo przecież czasami trzeba coś zjeść. Pozdrawiam wszystkich belfrów nie dajcie się musimy walczyć o swoje.
...w prywatnych firmach nie ma 13, gruszek, urlop się odbiera przez dwa lata i nikt nie płaci za to ekwiwalentu,
a więc w drugim roku pracy masz 1200zł - wiem - to żadna kwota ale zobacz pewne nadużycie kiedy podajesz 950! Powiedz mi w takim razie dlaczego Twoi koledzy potrafią 'zarobić' więcej - mają szansę na dwa etaty, są bardziej promowani - mówię o szkołach w Maszewie.
A wracając do meritum - tak każdy powinien zarobić godziwie - nauczyciele także - jednak rozczarowuje mnie postępowanie ludzi, których powołaniem jest nauczanie a pozostawiają uczniów bez nauki - i już nie mówię tu o tym strajku (choć mało fajny) ale o poziomie nauczania - nie mów Grzesiu, że to przypadek, ze w Maszewie jest słabo, ze to wina ogromnej ilości uczniów i małej kadry. Za przykład podam nauczanie wychowania fizycznego - przecież obecnie dzieciaki w szkole grają tylko w unihokeja (w ogóle co to jest) - w nogę nie grają bo Pan nauczyciel obraził się na klub, w koszykówkę nie grają bo nie znają zasad, w siatkówkę nie grają bo nie znają zasad - choć w Maszewie Pan nauczyciel organizuje taki wspaniały turniej, w którym widzimy aż dwóch uczniów miejscowej szkoły choć Pani Dyrektor jest fundatorem nagrody. Dlaczego ów nauczyciel może lawirować między dwoma etatami i mieć miesięcznie 3000 nie jak ty 1200zł. Inny przypadek - Pani ucząca biologii w czasie kiedy tak na prawdę prowadzi inny ośrodek wychowawczy i pobierająca też dwie pensje i 3500zł - i znowu gdzie Twoje 1200zł. I wreszcie gdzie te wyniki o których wspominam wyżej - GDZIE ONE SĄ?? Jasne ja mówię o lokalnych rozwiązaniach a problem jest globalny - ale wierzę, że jakby oczyścić szeregi belfrów zatrudnić na stanowiska kierownicze menadżerów, zastanowić się na sensownością pewnych wydatków - może to zmieniłoby trochę oblicze finansu w polskiej oświacie. Zresztą część kwot ustalana jest lokalnie więc może poprawić tutaj też ustawienie - Grzesiu - ostatnio jeden Pan radził mi "..płyń z prądem..." może jak popłyniesz też będziesz miał 3000zł i będziesz zadowolony.
Jestem przekonany, ze temat jest skomplikowany a ja prosty człowiek upraszczam go dla sobie wygodnego sposobu. Wiem też, że część "nauczycielskich" rozwiązań jest prehistorycznych. Życzę Wam powodzenia ale na 100% walka lepiej będzie wyglądać kiedy będą wyniki i żądania a nie ma wyników a są żądania jak na razie! QUO VADIS oświato nasza :-)
Co do zarobków to nie będe nikomu wypominał ile zarabia bo tak jak wcześniej napisałem każda kwota poniżej 2000 zł netto to śmiech na sali w polskich warunkach. Jak najbardziej popieram protest i solidaryzuje się ze wszystkimi nauczycielami ponieważ uważam, że powinni zarabiać więcej niż obecnie. Tyle o zarobkach z mojej strony.
Co do formy protestu tzn. przymusowy wolny dzień dla uczniów jest moim zdaniem trochę niefortunnym rozwiązaniem. Nie przynosi on żadnych korzyści Wam nauczycielom jako środek nacisku na władze, ponieważ urzędasy mają głęboko gdzieś fakt, że przez jeden dzień dzieci/młodzież nie pójdą do szkoły. Jeśli chodzi o szkoły podstawowe to taki protest bardzo często jest wielkim problemem dla rodziców, poniewaz zaburza pewien schemat dnia każdej normalnej rodziny. Szkoły średnie a szczególnie klasy maturalne tracą skolei rytm nauczania. Istnieją przedmioty maturalne, z których zajęcia odbywają się raz w tygodniu. Jeden urwany tydzień z toku naczuczania dajmy na to języka norweskiego czy innego żadkiego przedmiotu, na miesiąc lub dwa przed maturą może wprowadzić trochę zamieszania. Reasumując popieram Wasz protest ale nie w tej formie. Od kilkunastu lat jest ona bezskutecznie prakykowna przez nauczycieli a jej jedynym efeketem zawsze jest zamieszanie i problem dla rodziców.
Wróćmy do sedna czyli poziomu nauczania. Po ostatniej reformie nauczania mamy możliwość porównania wyników wszelkich testów z innymi szkołami z całego kraju. Bardzo chętnie obejrzałbym jakieś zestawienie wyników np. egzaminów maturalnych na tle innych szkół średnich w Polsce. Grzechu jeśli masz dostęp do takich danych na tle ostatnich 4-5 lat, podziel się nimi. Ciekawi mnie jak wypadają nasze podstawówki, gimnazjum oraz szkoły średnie.
Ostatnia kwestia czyli młodzi nauczyciele i ich przygotowanie do wykonywania zawodu. Absolutnie się z tobą zgadzam, że obecnie przepisy są bardziej restrykcyjne niż były za czasów chwalonego przeze mnie PRL-owskiego systemu edukacji. O ile Ciebie znam, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że ta robota sprawia Ci przyjemność i pochłania Cię bez reszty a zdobyte wykształcenie jak najbardziej predysponuje Cię do nazywania siebie nauczycielem. Problemem dla mnie jest to, że bardzo często zdaża się, że języka angielskiego, niemieckiego, czy informatyki uczy Pan/Pani, który pracę nauczyciela traktuje jako dopełnienie pomiędzy prowadzeniem firmy a wieczornymi korepetycjami. Kiedyś nauczyciel był tylko nauczycielem, obecnie ten zawód wykonuje wiele osób dla których jest to jedno z wielu innych zajęć i żródeł dochodu. Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że rolą dyrekcji szkoły jest zatrudniać osoby wnoszące wymierne korzyści a nie takie, które przyjdą odbębnić swoje 8 godzin przy kawie, ciastkach i cytowaniu książki znudzonym dzieciakom.
Problem jest skomplikowany i na pytanie "jak podnieść poziom nauczania w naszych gminnych szkołach?" jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Dyrekcja przy doborze kadry powinna dołożyć wszelkich starań aby odcedzić tych, dla których praca nauczyciela jest misją społeczną od tych, dla których jest to tylko jedno z wielu przypadkowych zajęć.
Jaca napisał „Reasumując popieram Wasz protest ale nie w tej formie. Od kilkunastu lat jest ona bezskutecznie prakykowna przez nauczycieli a jej jedynym efeketem zawsze jest zamieszanie i problem dla rodziców”. Jaca wymień jeden dzień w ciągu ostatnich 5 a może nawet 10 lat kiedy dzieci nie poszły do szkoły z powodu strajku, nie wymienisz bo takiego nie było, a nauczyciele taką formę protestu traktują jako ostateczność, między innymi z powodów, które wymieniłeś. Przez 5 ostatnich lat organizowane były inne akcje nikt na nie zwrócił uwagi a po jednodniowym strajku zrobił się szum więc trudno odmówić skuteczności tej formie protestu. A co do wyników to tu http://wynikiegzaminow.pl/ masz link do takiej sprytnej wyszukiwarki, niestety znajdziesz tam tylko wyniki za miniony rok szkolny, który jest mało miaro dajny z powodu błędów jakie popełniły OKE (Okręgowe Komisje Egzaminacyjne) o tych błędach obszernie donosiły media więc chyba nie musze wyjaśniać w czym rzecz. Jedno zdanko do Taśka, jak słusznie zauważyłeś uproszczasz sprawę i to bardzo.
A i jeszcze jedno panowie myślę, że ostatni koncert możemy śmiało zaliczyć do KULTOWYCH.
Ale wyjaśnij mi wreszcie temat tych wypłat - bo podajecie takie kwoty jakieś drastycznie niskie choć okazuje się, że zarabiacie finalnie o wiele więcej. Jak to jest - podałeś wcześniej 950zł, później dodałeś ileś tam pieniędzy - skąd one? Jeśli możesz podaj szacunkowe kwoty nauczycieli w szkołach podstawowych, gimnazjach, technikach. liceach i na studiach. Odnośnie kompetencji - zgadzam się oczywiście z Jacą. A jeśli chodzi o wyniki no to są tegoroczne - http://wynikiegzaminow.pl/cke_2008.jsp?id=210664_sp# - i poniżej krajowej a błędów nie zanotowano :-)
Jaca wymień jeden dzień w ciągu ostatnich 5 a może nawet 10 lat kiedy dzieci nie poszły do szkoły z powodu strajku, nie wymienisz bo takiego nie było, a nauczyciele taką formę protestu traktują jako ostateczność, między innymi z powodów, które wymieniłeś.
Fakt, faktem, że nie wiem w jakiej formie odbywał się strajk w zeszłym roku ani dwa lata wcześniej. Pamiętam jedynie wiadomości z (bodajże) Radia Szczecin i wypowiedzi wku**** rodziców nie mających co zrobić ze swoimi dzieciakami. Wierze Ci na słowo i jeśli ta forma strajku pozostała już tylko reliktem lat 90-tych to pozostaje mi się tylko cieszyć z tego powodu. Aha miałem wymienić jeden dzień w ciągu ostanich 10 lat ... nie wymienie ale powiem tylko, że pamiętam doskonale jak w podstawówce za naszych czasów co roku normą był jeden dzień wolny ekstra. Na pewno lata 1992-1995 i coś mi się kojarzy jeszcze ósma klasa (rok 1998).
tasia napisał:
Ale wyjaśnij mi wreszcie temat tych wypłat - bo podajecie takie kwoty jakieś drastycznie niskie choć okazuje się, że zarabiacie finalnie o wiele więcej. Jak to jest - podałeś wcześniej 950zł, później dodałeś ileś tam pieniędzy - skąd one? Jeśli możesz podaj szacunkowe kwoty nauczycieli w szkołach podstawowych, gimnazjach, technikach. liceach i na studiach.
Tasior jaka to by nie była kwota to wciąż obracamy się w wielkościach rzędu 1500-1800 zł netto. Chociaż wcale mnie to nie interesuje, to domyślam się, że tyle właśnie może dostać Grzechu jako nauczyciel z 2-letnim stażem. Nie wiem ile dostają nauczyciele, którzy pracują w szkołach po kilkanaście lat ale jeśli tak bardzo zazdrościsz im wypłat to zawsze możesz zrobić odpowiednie uprawnienia, zwolnić się z Weletu i uczyć Informatyki w jakieś szkole podstawowej albo gimnazjum Jeśli o mnie chodzi to wolę aby te pieniądze szły na wypłaty dla nauczycieli i wyposażenie szkół niż dla rolników, górników czy stoczniowców.
Dla mnie paradoksem jest to, że taki nauczyciel nauczania początkowego (nikomu nic nie ujmując) zarabia tyle samo co początkujący asystent na wyższej uczelni (ok 1600 zł netto). Niektórzy szanowani wykładowcy z tytułem doktora zarabiają mniej niż niej jeden dyrektor głupiej podstawówki. Śmieszne ale prawdziwe. Niedofinansowanie podstawówek, gimnazjów i ludzi tam pracujących to "mały pikuś" z tym co się dzieje na dużo ważniejszych państowych uczelniach wyższych. Tam właśnie pieniądze są najbardziej potrzebne.
Co do koncertu to ten (sklejcie kolesia w pontonie lol) kawałek jest dla mnie odkryciem. Usłyszałem go wtedy pierwszy raz w życiu i to od razu na żywo. Było dobrze, oby więcej takich akcji z naszej strony Panowie.
Ostatnio edytowany przez jaca (2008-07-10 00:45:09)
Tasior jaka to by nie była kwota to wciąż obracamy się w wielkościach rzędu 1500-1800 zł netto. Chociaż wcale mnie to nie interesuje, to domyślam się, że tyle właśnie może dostać Grzechu jako nauczyciel z 2-letnim stażem.
Jaca - a ile ty zarabiasz? Podpowiedz bo może to takie 'wspaniałe' pieniądze? Wskazałem powyżej na osoby, które są w stanie lekkim zarobić 3000zł - więc obracamy się de facto w wielkościach rzędu 1500zł - 4000zł - a to już nie jest głodowa pensja. Poza tym to są szkoły podstawowe - w dalszych i kasa jest pewnie większa.
Hehe no jak dobrze wiesz jestem bezrobotny jeszcze .... jak dostane pierwszą wypłate na pewno Wam się pochwale jej wysokością. Owszem użyleś wcześniej argumentu, że niektórzy na dwóch etatach wyciągają 3500 zł. Zmierzam do tego, że powinno być tak, że na jednym etacie nauczyciel wyciągnie 3 koła na ręke i ma zakaz uczenia w innych szkołach, gdzieś między zajęciami. Myślę, że gdyby za 8 godzin pracy nauczyciel dajmy na to z 5 letnim stażem dostał 3 koła na ręke nie myślałby nawet o drugim zajęciu. I do tego cały czas zmierzam. Chciałbym aby zawód ten przyciągał kilka razy więcej młodych ludzi niż obecnie bo tylko wtedy wytworzy się coś czego teraz nie ma wcale czyli konkurencja. To szkoła mogłaby wtedy dobierać sobie kadrę spośród najlepszych a nie na odwrót, jak teraz ma to miejsce.
3000 zł – 4000 zł, tasiek z kąt ty bierzesz te kwoty ? bo na pewno nie z mojej szkoły, jaca ma racje ty się marnujesz ( taki talent pedagogiczny ), człowieku nie masz pojęcia o czym mówisz chyba w całym kraju nie ma nauczyciela, który zarabiałby 4000 zł. Proszę Cie nie rób ludziom wody z mózgów bo to są totalne brednie.
Odejmij od tego podatek, ZUS, ubezpieczenie i wyjdzie poniżej 3000 zł na 2 etatach, nie wiem czy Ci już to mówiłem ale swoim sposobem dyskusji przypominasz mi A. Lepera naginasz fakty do wygodnej dla siebie formy. Nawet gdyby pan K. Sidorkiewicz zarabiał tyle ile twierdzisz ( co nie jest prawdą ) to czy oznacza to, że 98 % nauczycieli zarabiających mniej nie ma prawa do upominania się o wyższe zarobki. Tylko mi nie pisz, że chciałeś pokazać, że można, wśród lekarzy też są tacy którzy zarabiają lepiej i tacy którzy zarabiają gorzej a podwyżki walczą wszyscy. Tasia jeszcze raz proszę nie staraj się udowodnić mi, że zarabiam wystarczająco bo tak nie jest. A jak uważasz, że jest tak fantastycznie to poświęć 5 lat życia i sporo pieniążków skończ studia i zostań nauczycielem, jestem ciekaw jak byś się czuł z świadomością, że zarabiasz mniej niż pani, która zamiata ulice (z całym szacunkiem dla wszystkich pań dbających o czystość w naszym mieście).
Dobrze wiesz, że sprawa nie jest prosta - choć z mojej ironii wolisz się naśmiać - a porównywanie mnie do 'opalonego' nie jest na miejscu - wskazuję Ci przeróżne powody niskich zarobków - jeśli potrafisz odpowiedzieć merytorycznie - dobrze - nie musisz od razu wskazywać na swoją domniemaną wyższość intelektualną bo jesteś nauczycielem. Osobiście zależy mi żeby moje dziecko było kształcone jak najlepiej a jest to możliwe jedynie kiedy nauczyciele będą wykształceni i przygotowani do zawodu oraz zadowoleni z finansu. Ale temat nie zrodził się dziś i nie ja go wymyśliłem. Zwróć uwagę na co na co najbardziej wskazałem: kompetencje, 'naciąganie' wyników finansowych, wyniki - to nie są drażliwe tematy - o tym trzeba rozmawiać.
A odn. wycinka z BIP: aż z tym odejmowaniem tak nie szalej - jak nie policzysz wyjdzie więcej :-) To jest Polska tu nikt nie ma inaczej - czy wiesz o tym, że ja płacę ZUS dwukrotnie? Praca nauczyciela nie jest łatwa - ale nie jest to też 8-godzinna praca przy sprzątaniu ulicy w skwar, chłód cz podczas deszczu - ale przecież możesz się zamienić.
1. Chęć wykonywania zawodu nauczyciela zgłasza bardzo mała ilość młodych ludzi. Istnieje wiele zawódów dużo lepiej płatnych i dających w krótkiej perspektywie możliwości większych zarobków. Popyt na ten zawód przewyższa podaż (języki obce, informatyka, przedmioty ścisłe) co skutkuje marnym poziomem nauczania szczególnie w najmniejszych miejscowośćiach i szkołach - takich jak nasze. Wyższe zarobki na pewno mogłyby częściowo rozwiązać ten problem. Z drugiej strony jednak potrzebni są ludzie dla których ta praca będzie czymś więcej niż jedynie żródłem pozyskiwania środków na życie.
2. Strajk nauczycieli w formie pt. nie idziemy do pracy jest nieodpowiedzialny i niepotrzebny. Przede wszystkim jest wbrew etyce nauczycielskiej.
3. Wszystkie świadczenia dodatkowe typu 13-tki powinny być zawarte w comiesięcznej podstawowej pensji każdego nauczyciela tak aby wszystko była jasne i klarowne.
4. Nauczyciel pracujący na pełen etat w publicznej szkole powinien mieć zakaz wykonywania tego samego zawody w niepublicznych placówkach.
5. Na początku sierpnia rusza XXXV Ińskie Lato Filmowe. Jak tylko będzie możliwośc jade na pewno. W grę wchodzi weeken i dwu- lub trzydniowy wypad. Kto się na to pisze?
ad. 1. Nie we wszystkich małych szkołach jest niski poziom, niektóre szkoły, a raczej kadra tam pracująca mogłaby poczuć się urażona. ad. 2. W takim razie wszystkie strajki tego typu są nieodpowiedzialne bo zawsze ktoś na tym cierpi, jeśli znasz inny sposób na zauważalny manifest niezadowolenia to nauczyciele bardzo chętnie skorzystają. ad. 3. Wszystko jest jasne i klarowne, dodatki są zawarte w pensji tylko, że są ładnie opisane na kwicie. ad. 4. Przy zmianie wynagrodzenia problem sam zniknie, obecnie istnieje z powodu braku kadry pedagogicznej, a ten z powodu niskich zarobków. ad. 5. Przy najbliższej okazji się dogadamy i w drogę ad. 6. Ja z mojej również. Tasia sorki za „opalonego” cios poniżej pasa, a co do pracy fizycznej to nie winem czy wiesz ale na studia zarabiałem kopiąc rowy więc praca w skwar, chłód czy podczas deszczu nie jest mi obca. Co do twoich argumentów to po prostu z większością się nie zgadzam i koniec. A tak na koniec cytując za pewnym mądrym facetem „Gdybym był znów młody i mógł sobie wybrać zawód, nie próbowałbym zostać naukowcem ani uczonym, ani nauczycielem. Wolałbym być raczej hydraulikiem lub domokrążcą w nadziei zdobycia tej skromnej cząstki niezależności, jaką osiągnąć można we współczesnym świecie.” Albert Einstein powiedział to dość dawno a dziś staje się to tak aktualne