Było gorąco

Masovia Maszewo - Dąbrovia Stara Dąbrowa 2:1 (0:0), bramki: Kubiak 80, Łakomy 90, Dąbrovia: Pietrzak 50.
Skład: Seniuk, Alama, Siemaszko, Osesik, Kiełtyka, Grochowski, Skwarzyński, Domaradzki (Łakomy), Zwolak (Kubiak), Młynarczyk, Chanarz.

Trudno było patrząc na grę Masovii powiedzieć, że jest to zespół z 4 miejsca, który o mało i posadził lidera i "przejechal" Jezioraka w zeszłym tygodniu - jedyne co można stwierdzić, to że nasz zespół dostosował sie doskonale do gry z Dąbrovią, która w zeszłej rundzie pokonała nas 3:0 ale jej 15 miejsce jest w pełni zasłużone. Chłopcy Marka Karmazyna popisywali się wczoraj nieskutecznością, brakiem zdecydowania i pomysłu na grę - choć nie wydaje mi się, że ich aż tak brakuje (Biernat, Równiejko) to jednak grający sprawiali wrażenie niemocy. Sytuacja bezbramkowa (kopanina) trwała do 50 minuty kiedy to "snajper" gości mocnym strzałem uderzył w poprzeczkę co po chwili Pietrzak zamienił na bramkę. Niemoc Masovii trwała ale akce zrobiły sie troche składniejsze i jeszcze bliżej docierały bramki lecz niestety przez kolejne 30 minut nie zobaczylismy braki - dopiero debiutant w seniorskich barwach Masovii znalazł sie w odpowiednim miejscu na polu karnym Dąbrowi i celnym strzałem zdobył wyrównanie. Na naszew szczęście w 90 minucie doskonałym samotnym rajdem popisał się Łakomy i po obiegnięciu bramkarzą zdbył zwycięskiego gola. Goście nie mieli już większych szans na wyrównianie i takim wynikiem mecz zakończył się choć było gorąco i blisko utraty 3 punktów z zespołem z końca tabeli. Standardowo już nie pokazał się w ogóle nasz ostatni nabytek Kamil Młynarczyk, który ponownie udowodnił, że nie był dobrodziejstwem ze strony Iny a raczej czarnym koniem mającym za zadanie przweszkadzać w grze. Masovia ponownie zwyciężyła i nadal zajmuje 4 lokatę w tabeli a w ostatnim meczu pokazała, jak doskonale potrafi "wtopić" się w tłum na boisku - cieszy tylko zimna krew do końca spotkania.

Notatka: Najnowsza tabela

kontakt_info