Komentarz aktualny: Komu lokal?
- Szczegóły
- Opublikowano: poniedziałek, 11, kwiecień 2005 02:00
W świetle obowiązującej od
1 stycznia ustawy o ochronie praw lokatorów okazać się może, że
najłatwiej będzie go uzyskać tym, którzy od wielu lat mieszkają, za nic
nie płacąc i śmiejąc się w kułak z tych, którzy - często ogromnym
wysiłkiem - te powinności wykonują.
Ma rację burmistrz Wojciechowski, nazywając ustawę
o ochronie praw lokatorów .knotem legislacyjnym.. No bo jak inaczej
nazwać prawo, które premiuje postawy życiowe polegające na notorycznym
wyciąganiu ręki do państwa i samorządu? Czy rzeczywiście uczciwi
podatnicy muszą płacić za tych, którzy całe życie uchylali się od pracy
i żyli na nasz koszt? Według posłów tak. Problem jedynie w tym, że
mając w swoim przekonaniu czyste sumienie, panie i panowie posłowie
obciążyli samorządy zadaniem, które zdecydowaną większość z nich
najzwyczajniej przerasta. Aby mu sprostać, trzeba będzie oszczędzać na
innych zadaniach. Na przykład na oświacie, drogach, wodociągach,
służbie zdrowia, pomocy społecznej itp...
I na pozór uniknąć się tego nie da, bo prawo jest prawem i trzeba się do niego stosować. Rzecz jednak w tym, żeby stosować je tylko w niezbędnych przypadkach. W takich, gdzie bieda jest wynikiem nieszczęśliwego splotu okoliczności. a nie wyborem życiowym. I to powinny brać pod uwagę sądy wyrokujące o prawie do lokalu socjalnego. Nie może przecież być tak, że ten sam sąd, wyrokując eksmisję zadłużonej, ale patologicznej rodziny, podejmuje decyzję o umieszczeniu dzieci w zakładzie opiekuńczym, a rodzicom gwarantuje prawo do lokalu socjalnego. Z pełną świadomością, że opłaty za ten lokal nie będą przez nich nigdy uiszczane. Płacić będzie gmina - czyli my wszyscy. Dlatego właśnie, lokal socjalny przyznawany powinien być tylko w sytuacjach wyjątkowych. W innych - lokal zastępczy. Dopiero to umożliwi gminie szukanie innych, znacznie tańszych rozwiązań. Takich chociażby jakie realizowane już jest w Gorzowie, gdzie tego typu lokatorów przesiedla się do... kontenerów mieszkalnych. Toaleta w podwórzu, woda na kartę, prąd także - to rozwiązanie, które nie premiuje, a karze. I o nic innego przecież nie chodzi. Nikogo nie wyrzucamy na bruk. Chcemy tylko, aby konsekwencje takiej, a nie innej postawy życiowej, dotyczyły obu stron. Nie tylko nas, płacących czynsz i podatki, ale i tych, którzy się przez całe życie od tego uchylają...
I na pozór uniknąć się tego nie da, bo prawo jest prawem i trzeba się do niego stosować. Rzecz jednak w tym, żeby stosować je tylko w niezbędnych przypadkach. W takich, gdzie bieda jest wynikiem nieszczęśliwego splotu okoliczności. a nie wyborem życiowym. I to powinny brać pod uwagę sądy wyrokujące o prawie do lokalu socjalnego. Nie może przecież być tak, że ten sam sąd, wyrokując eksmisję zadłużonej, ale patologicznej rodziny, podejmuje decyzję o umieszczeniu dzieci w zakładzie opiekuńczym, a rodzicom gwarantuje prawo do lokalu socjalnego. Z pełną świadomością, że opłaty za ten lokal nie będą przez nich nigdy uiszczane. Płacić będzie gmina - czyli my wszyscy. Dlatego właśnie, lokal socjalny przyznawany powinien być tylko w sytuacjach wyjątkowych. W innych - lokal zastępczy. Dopiero to umożliwi gminie szukanie innych, znacznie tańszych rozwiązań. Takich chociażby jakie realizowane już jest w Gorzowie, gdzie tego typu lokatorów przesiedla się do... kontenerów mieszkalnych. Toaleta w podwórzu, woda na kartę, prąd także - to rozwiązanie, które nie premiuje, a karze. I o nic innego przecież nie chodzi. Nikogo nie wyrzucamy na bruk. Chcemy tylko, aby konsekwencje takiej, a nie innej postawy życiowej, dotyczyły obu stron. Nie tylko nas, płacących czynsz i podatki, ale i tych, którzy się przez całe życie od tego uchylają...
Źródło: Gazeta Goleniowska
Maszewska sytuacja jest analogiczna do goleniowskiej - a już wkrótce rozstrzygnięcia dotyczące mieszkań kounalnych zlokalizowanych w byłym internacie Szkoły Rolniczej. Zobaczymy jak nasi radni ustosunkują się do myśli Jacka Panka!!!
{discussbot}
{discussbot}




